Szydełkowe i drutowe dzierganie

czwartek, 20 sierpnia 2009

Lula zrobiła śliczne candy - zachwycił mnie szczególnie pierścionek i jego kolor. Dawno, dawno temu nosiłam soczewki kontaktowe w tym kolorze - soczysta, mocna zieleń...

O, tu zobaczycie te cukiereczki

***

Kilka dni temu, zła za swoje gapiosto, popełniłam igielnik. Czemu zła? Ano, mam zwyczaj w trakcie szycia wpinać szpilki w bluzkę, na wysokości piersi - taki dziwny nawyk. Dostałam przepiękny biscornu od Lejdik, ale pełni on rolę wyłacznie reprezentacyjną, a szpilki dalej wtykam w odzienie. No i parę dni temu taka uszpilkowana bluzka trafiła do kosza z praniem. Możecie sobie wyobrazić, jak się pokłułam dzień później, wkładając ją do pralki! Rozjuszona własnym niedbalstwem chwyciłam szydełko i machnęłam igielnikową broszkę. Będę ją sobie przypinac uroczyście przed każdym szyciem.

środa, 12 sierpnia 2009

Ano kończą się różnie - na przykład tak, że nadaje się na poczcie przesyłki, a potem w domu doznaje olśnienia, ze powinny one iść listem poleconym, a nie zwykłym priorytetem... O, ja głupia - teraz będę czekać niecierpliwie na informację, że doszły!

W każdym razie melduję, że listy nadane. Spodziewajcie się szarych kopert, bo ja lubię szare koperty :-)

niedziela, 11 stycznia 2009

Do końca korpusu Arianrhod pozostało mi zrobienie 23 rzędów. Dozłam tez do wniosku, ze z warkoczy rezygnować nie będę - muszę popróbować szersze, luźniej spływające, bo pliski z ośmiu oczek nie dały rady.

 

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Okazało się w wyniku mojej dziewiarskiej niekompetencji, że nie uda mi się zrobić warkoczowego wykończenia rękawów mojego wdzianka. Na próbę przyszyłam jedną pliskę i wówczas miękko spływający rękaw stanął dęba w komiczny sposób. Generalnie klapa - nic to, po prostu wykończę szydełkiem brzegi, zrobię jakieś muszelki, albo inny taki brzeżek.

Ale to już nie to samo.

sobota, 08 listopada 2008
pomalutku dziergam. Nareszcie zrozumiałam, jak to się wszystko ułoży. Więc zajadle dłubię.
wtorek, 30 września 2008

Wzięłam kłebek, druty i pojechałam w niedzielę do PIkawy na Starówkę. Rozsiadłam sie wygodnie pod oknem, koło terakotowych kotów i dziergałam. Rzecz jasna, zrobiłam błąd - mitenka, którą dziegałam wyszła w rozmiarze na mnie za dużym - ale ja mam ostatnio chudawe ręce, poza tym nosi się je nie tylko na gołą skórę, prawda? Muszę teraz wydziergać drugą taką samą i to wydaje mi się trochę trudne...

I obiecuję sobie solennie: to był ostatni kłębek taniego akrylu w moim życiu. Szkoda pracy i czasu.

 

sobota, 27 września 2008

Nic mi nie idzie...

Wczoraj zmierzyłam Arianrhod - do konca rękawa 10 cm, potem trzeba zamknąć część oczek.

Szalik z Eliana Nicky - chyba się nie uda. Nicky ucieka mi spod drutów.

Z zemsty kupiłam kłębek turkusowego kotka i dziergam kolejne mitenki. W zamyśle - z guziczkami. Pomiary: szer.górnego mankietu 60 oczek, ściągacz 3x3, rzędów:15.

Następnie - wierzchnia część: potrójny warkocz, obrzeżony  3 o.l. 

Cała reszta o.p.

Część na dłoń - jeszcze nie wykoncypowałam, gdzie zebrać oczka, ale to się pomyśli.

 Może spróbuję robić w okrążeniach? kolor oczywiście prześwietlony.

 

 

 

czwartek, 25 września 2008

Jak nic oszalałam. Moje zasoby włóczki, chociaż śmiesznie małe w porównaniu z zasobami innych włóczkomaniaczek są dla mnie i tak przedmiotem podziwu. A przecież na razie powodzenie miał tylko ciemnoturkusowy Elian Klasik, z którego cierpliwie dziergam bolerko z kimonowymi rękawami, bolerko, które samo się nazwało: Arianrhod. Bardzo będzie księżycowe, jak szaty celtyckich kapłanek, zdobnych w błękitny półksiężycowy tatuaż pomiędzy brwiami.Tak mi się po prostu kojarzy.

Na razie tyle udziergałam: prawie cały rękaw i pliskę warkoczową do niego. Kooocham warkocze!

 

Ale skoro o zasobach - niektóre Panie pewnie się uśmieją, ze wzruszeniem patrząc na te kilka motków:

1. Szara Belle RED HEART - z niej ma być warkoczowy szal z wrobionym kapturkiem, takoż celtycki. Imienia jeszcze mu nie nadawałam, ale pewnie będzie się nazywał po prostu Aran. Banalne, wiem.

 2. Śliwkowy ELIAN NICKI - urzekająca miękkość. Dwa motki na ażurowy szaliczek dla przyjaciółki. Niedługo ma urodziny, zatem odłożę na moment  Arianrhod, żeby zdążyć.

3. Zabawny tęczowy akryl DUHA - nie najlepszy, ale można na nim ćwiczyć, prawda?

włóczki...

4. Zwój szetlandzkiej, szorstkiej wełny - cieniutka, gryzie, ma piękny kolor naturalny - taką wełnę miały owce w szkockich górach, taki kłaczek zdjęty z głazu przywiozłam sobie na pamiątkę... Na co mi ta wełna? A na przyjemność posiadania.

5. Mieszanka dobrego gatunku na szalik i czapkę dla mojego Miłego - wspaniały kolor, taki przydymiony, przygaszony niebieski. Na druty 6 - moja Mama zdobyła tę włóczkę za grosze w second-handzie, łącznie 300 gram. Warto było.

6. Mieszanka lnu, bawełny i akrylu.  Jakieś 300 gram, ale nie mam na nią pomysłu. Dostalam w prezencie i chętnie oddam komuś, kto z niej zrobi letnie wdzianko.

7. Oto koszyk pełen kolorowych akrylików. Też tylko do ćwiczeń, bo mi sie "nie widzą". Może kiedyś, gdy już w piwnicy będzie warsztat, zrobię sobie oszklony regalik chroniony przed kurzem, na którym moje włóczki i patchworkowe szmatki znajdą pomieszczenie?

8. Takoż zdobycz - był ci to sweter, tak brudny, że aż sztywny i oliwkowy. A po praniu stał się jasnozieloną wełenką bardzo miękką, którą trzeba tylko uwinąć w kłębki. Zamierzam wdziergać z niej pelerynkę z warkoczami. Szkoda tylko, że na tej włóczce jest tyle supełków - może ktoś, kto udziergał sweter korzystał już z "recyklingowanej" włóczki? A może pierwotnie były to moteczki 30-gramowe, jakie widziałam w amerykańskiej internetowej pasmanterii?

 

 

piątek, 19 września 2008

...dzianą mafioską w dodatku.

Już działa Dziana Mafia, wielka dziewiarska rodzina.

Zatem - szydełko i druty w dłoń i do dzieła.

Moje pierwsze prace przeznaczone będą dla dzieci.

Potem - ażurowe szale.

Jak pojmę ażury, rzecz jasna :-)

środa, 25 czerwca 2008

Dłubię je pomalutku, bo włochata struktura mnie zniechęca. Włóczki nie są nowe, zapewne odleżały w jakiejś ciemnej szafie, zanim do mnie trafiły - i odbiło się to na ich jakości.

Ale całość, jak skończę, będzie ładna i dziewczęca.

Zamierzam dodać jeszcze frędzle i może naszyć koraliki?Dla PatrycjiElementy

 
1 , 2