czwartek, 25 września 2008

Jak nic oszalałam. Moje zasoby włóczki, chociaż śmiesznie małe w porównaniu z zasobami innych włóczkomaniaczek są dla mnie i tak przedmiotem podziwu. A przecież na razie powodzenie miał tylko ciemnoturkusowy Elian Klasik, z którego cierpliwie dziergam bolerko z kimonowymi rękawami, bolerko, które samo się nazwało: Arianrhod. Bardzo będzie księżycowe, jak szaty celtyckich kapłanek, zdobnych w błękitny półksiężycowy tatuaż pomiędzy brwiami.Tak mi się po prostu kojarzy.

Na razie tyle udziergałam: prawie cały rękaw i pliskę warkoczową do niego. Kooocham warkocze!

 

Ale skoro o zasobach - niektóre Panie pewnie się uśmieją, ze wzruszeniem patrząc na te kilka motków:

1. Szara Belle RED HEART - z niej ma być warkoczowy szal z wrobionym kapturkiem, takoż celtycki. Imienia jeszcze mu nie nadawałam, ale pewnie będzie się nazywał po prostu Aran. Banalne, wiem.

 2. Śliwkowy ELIAN NICKI - urzekająca miękkość. Dwa motki na ażurowy szaliczek dla przyjaciółki. Niedługo ma urodziny, zatem odłożę na moment  Arianrhod, żeby zdążyć.

3. Zabawny tęczowy akryl DUHA - nie najlepszy, ale można na nim ćwiczyć, prawda?

włóczki...

4. Zwój szetlandzkiej, szorstkiej wełny - cieniutka, gryzie, ma piękny kolor naturalny - taką wełnę miały owce w szkockich górach, taki kłaczek zdjęty z głazu przywiozłam sobie na pamiątkę... Na co mi ta wełna? A na przyjemność posiadania.

5. Mieszanka dobrego gatunku na szalik i czapkę dla mojego Miłego - wspaniały kolor, taki przydymiony, przygaszony niebieski. Na druty 6 - moja Mama zdobyła tę włóczkę za grosze w second-handzie, łącznie 300 gram. Warto było.

6. Mieszanka lnu, bawełny i akrylu.  Jakieś 300 gram, ale nie mam na nią pomysłu. Dostalam w prezencie i chętnie oddam komuś, kto z niej zrobi letnie wdzianko.

7. Oto koszyk pełen kolorowych akrylików. Też tylko do ćwiczeń, bo mi sie "nie widzą". Może kiedyś, gdy już w piwnicy będzie warsztat, zrobię sobie oszklony regalik chroniony przed kurzem, na którym moje włóczki i patchworkowe szmatki znajdą pomieszczenie?

8. Takoż zdobycz - był ci to sweter, tak brudny, że aż sztywny i oliwkowy. A po praniu stał się jasnozieloną wełenką bardzo miękką, którą trzeba tylko uwinąć w kłębki. Zamierzam wdziergać z niej pelerynkę z warkoczami. Szkoda tylko, że na tej włóczce jest tyle supełków - może ktoś, kto udziergał sweter korzystał już z "recyklingowanej" włóczki? A może pierwotnie były to moteczki 30-gramowe, jakie widziałam w amerykańskiej internetowej pasmanterii?

 

 

Naprawdę, czasem warto pokopać w second-handowych zwałach szmat, by wykopać sobie taki oto kawałek prawdziwej patchworkowej bawełenki. Pół jarda :-) Tu świeżo po praniu. Kolor w rzeczywistości odrobinkę bardziej niebieski.

 

piątek, 19 września 2008

...dzianą mafioską w dodatku.

Już działa Dziana Mafia, wielka dziewiarska rodzina.

Zatem - szydełko i druty w dłoń i do dzieła.

Moje pierwsze prace przeznaczone będą dla dzieci.

Potem - ażurowe szale.

Jak pojmę ażury, rzecz jasna :-)

poniedziałek, 30 czerwca 2008

Czyli poduszka dla Brata i jego Dziewczyny. Na londyńskie mgły.

pikowanki - ręczne, oczywiściesłoneczna poducha

środa, 25 czerwca 2008

Dłubię je pomalutku, bo włochata struktura mnie zniechęca. Włóczki nie są nowe, zapewne odleżały w jakiejś ciemnej szafie, zanim do mnie trafiły - i odbiło się to na ich jakości.

Ale całość, jak skończę, będzie ładna i dziewczęca.

Zamierzam dodać jeszcze frędzle i może naszyć koraliki?Dla PatrycjiElementy

Pokazywałam je już na kołderkowie, ale chętnie je tu sobie uwiecznię.dla MamyWielkanocne prezentyPoduszkaTeż poduszkaMalutka kołderkabloczek DJ

niedziela, 22 czerwca 2008

Tak to wygląda...

Mój Miły, na pocieszenie po porażce Polaków w Euro dostanie ode mnie szalik w barwach gdańskiego klubu piłkarskiego Lechia.

Robię z Kocurka w kolorach białym i mocno zielonym, podwójną nitką na drutach numer 3. Dzianina wychodzi ścisła, zwięzła ale elastyczna. To będzie ładny i wyjątkowy szalik.

kołderkowy KubuśKołderkowa Cornelia

Na chwilę obecną mam dwa kwadraciki do wykończenia. Jeden z nich, Kubuś z Tygryskiem potrzebuje jedynie konturów, ale nie mam ostatnio werwy do konturów. Drugi - Cornelia z W.I.T.CH kończy się pomału. Jeszcze tylko dokończyć buzię i rameczkę dookoła.

Zaczęłam również Mulan, ale mam prawdziwy problem z wyszywaniem czarną nitką. Bardzo źle to widzę, praktycznie wbijam igłę na wyczucie. Może kiedyś, pomalutku. A wzorek przygotowała Maja z kołderkowa - schemat jest naprawdę świetny!

wstęp do Mulan

 

wtorek, 06 maja 2008
Biorę udział w niezwykłym projekcie: KOłDERKA ZA JEDEN UśMIECH.
niedziela, 27 kwietnia 2008

zachęcona przykładem innych będę uzewnętrzniać w sieci moje przekonania dotyczące robótek ręcznych i zamiłowania do piękna.

To chyba dobrze? 

13:20, maroccanmint
Link Dodaj komentarz »
1 ... 16