niedziela, 22 marca 2009

Zajęło mnie tkaninowe decoupage - medium DALA jest bardzo dobre do tkanin naturalnych, więc intensywnie zużywam zapasy surówki bawełnianej z IKEA. Lubie ją ogromnie za nieco nierówny splot, nieokreślony kolor i bogactwo pomysłów, które do mnie przychodzą, kiedy jej dotykam.

A teraz wykorzystuję ją do eko - toreb i zakładek. Torby są do pewnego projektu, a zakładki na kocie forum, przeznaczone do wsparcia Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego. I Kordoni, Jak się uda.

Najpierw suszenie:

Dwa burasy - smutasy z tyłu pójdą na kieszonkę torby ku ozdobie, podczas zakupów przypomną na pewno o kocie czekającym na smakołyki :-)

Mis trochę zabłądził w czasie, ale jest taki uroczy...

No a zakładki to chmura aniołów i innych motywów, która obecnie wygląda tak:

Mam nadzieję, ze spodobaja sie na tyle, by zasilić konto PKDT...

11:11, maroccanmint , Decu
Link Komentarze (3) »

Ano tak. Blox pożarł mi pierwotny wpis, więc mnie złość ogarnęła i kto wie, czy sie nie przeprowadzę.

A co do szycia - w każdy wolny dzień siedzę wśród szmatek, korzystam z dobrego światła rano i szyję sobie różności z myślą o pewnym projekcie.

Na przykład niebieska poduszka z różnych niebieskości:

Większa część wierzchu poduszki; wzór oczywiście Bow Tie, który za mna chodzi i tym bardzij mi się podoba, im mniejsze segmenty...

Łapki do garów tez się szyją, na razie trzy, bo dni wolne się skończyły:

Lamówke wszyję ręcznie. Taka jest moim zdaniem najładniejsza :-)

środa, 04 marca 2009

PAs do ATS ukończony. Nawet miał okazję wziąć udział w warsztatach ATS-owych, w których wykazał lepszą kondycję niż ja, o czym z bólem donoszę. W każdym razie nie zasapał się, nie spocił i nie zaróżowił. No, ale on po warsztatach nie musiał z językiem na brodzie biec do pracy na drugą zmianę...

Oto on: ogon można łatwo usunąć, a sam pas mimo wagi dość dobrze leży na ciele. Wiem już, gdzie są błędy konstrukcyjne w formie, ale to akurat temat na kolejny pas. Oczywiście - całość to robota w 100% ręczna - mozolne naszywanie paciorków, dzierganie rozetek, szlifowanie muszelek (wiwat urządzenie o wdzięcznej nazwie Dremel).

I co dalej?
Ten pas chyba pójdzie "do ludzi" - bo mnie brak czasu nie pozwala na zajęcia z ATS. Dobrze chociaż, że klasyczny taniec brzucha jeszcze jakoś przemyciłam do mojego grafiku...

Zapięcie - stabilne, bezpieczne, dobrze trzyma całość w miejscu.

 

I detal na koniec - rozeta, którą umieściłam w centralnym miejscu z tyłu -

Podoba się Wam?

10:31, maroccanmint
Link Komentarze (1) »

Uszyła mi się miła rybka, z sympatycznym pyszczkiem: