wtorek, 10 sierpnia 2010

Groźba spełniona. Trochę mi żal, bo nie mogę przenieść wszystkiego ze sobą, ale od dziś jestem tu:

www.maroccanmint.blogspot.com

Do zobaczenia!

20:54, maroccanmint
Link Dodaj komentarz »

Rano blox zeżarł mi wielki wpis - o tym co robiłam w weekend, co mnie spotkało w lesie, co wydziergałam, wyfilcowałam i uszyłam. O mojej nowej czerwonej szmince i modzie lat pięćdziesiątych.

...i wiecie co? Rozjuszyłam się. Przenoszę się na blogspot, jak tylko się dowiem, jak to zrobić. I już.

19:00, maroccanmint
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 lipca 2010

13:26, maroccanmint
Link Komentarze (3) »
środa, 28 lipca 2010

Całkowity prototyp. Zarówno peruka jak i sukienka stanowią prototypy. Co do peruki - ujdzie, chociaż skroiłam futerko w zlym kierunku na boczne panele. A kiecka?

Zaprawdę powiadam Wam, lubię szyć :) ale to jest naprawdę BARDZO WSTĘPNA wersja :)

A poza tym to leżę w łózku, mam stan podgorączkowy i zawroty głowy. I dziką radość, że taki jesienny dzień :)

18:15, maroccanmint
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 lipca 2010

Brahdelt, przepraszam, że tak zwlekałam z odpowiedzią, ale chciałam najpierw zobaczyć osobiście te guziczki, zanim Ci je polecę. Dziś przyszły, wyglądają przyzwoicie, są malusieńkie! Kupiłam ja na e-bayu; pod hasłem "tiny buttons" jest ich mnóstwo - głównie wśród scrapbookingowch różności. Wydaje mi sie nawet, ze ciut są za małe, ale sama ocenisz - jutro wysyłam do Ciebie parę sztuk "na spróbowanie" ^^

***

Tymczasem w weekend leniwiłam się z Przyjaciółmi w domu moich Rodziców. Lało przeraźliwie (ja tam wolę deszcz od upałów), więc jedliśmy, piliśmy, czytalismy na potęgę angielskie książki wnętrzarskie z kolekcji mojego Taty... Szkoda, że tylko dwa dni!

W pewnym momencie musiałam wyjść po paszę dla młodszego kota, tego z przetrąconą paszczką. I w markecie, pośród "mydła i powidła" natrafiałam na kapitalne pojemniczki z gatunku "lunch-box". Są prawie jak o-bento, mają nawet wmontowane melaminowe sztućce na wieczku!

Zatem jutro idą z nami do pracy.

Oto nasze Bento-Twins :)

Prawda, że urodziwe?

Zawierają: ryżową babeczkę z sezamem, z towarzyszeniem pikantnego marynowanego ogórka i cudownego nimame - surową marchewkę i paprykę - ugotowaną fasolkę szparagową bez żadnych dodatków - cukinię duszoną z pomidorami, cebulką i czosnkiem, mocno pikantną. wszystko dobre na zimno.

Ja raczej będę brac pałeczki, Mariusz woli widelec. Taki zestaw, uzupełniony o nektarynki i dużo yerba mate i zielonej herbaty z miętą (zależy kto ^^) pozwala przetrwać długi dzień w pracy bez podjadania słodyczy i fast foodów.

A swoją drogą - zakochałam się w nimame. Robię je na zmianę z soczewicą stąd i czerwoną fasolą z ryżem, rodem z portalu wegetarian puszkka.pl (chyba? a może z innego?)

Łagodny smak fasoli, skarmelizowanej w cukrze, złamanej słonym smakiem sosu sojowego... Jutro lub pojutrze spróbuję zrobić tak fasolę adzuki. Intuicja mi podpoowiada, że musi być dobra...

I tylko szkopuł jeden - pudełka źle się zamykają. Potrzebne mi będą furoshiki, japońskie chusty-zawiniątka. Witaj, Ikeo i ikeowskie szmatki :)

 

20:27, maroccanmint
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 lipca 2010

Dziś wydałam resztę premii. Miło było, nie powiem - ale strasznie krótko trwało. Paypal rzecz zdradliwa :)

Kupiłam: dwie pary butkow i parę szarych oczek. I maleńkie kolorowe guziczki, czteromilimetrowe.

A teraz siedzę na tarasie Rodziców, piję chińskie wino Ume i cieszę się życiem...

17:48, maroccanmint
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 lipca 2010

Zamówiona, naprawdę.

Chwilowo jeszcze nie Dollstown Daisy, ale lalka która podobała mi się już dawno, od kiedy zetknęłam się z ball jointed doll.

Zamówiłam Planetdoll Riz. I trafiłam akurat na tzw. "event" (nie cierpię tego słowa) - w każdym razie razem z kompletną Riz przyjdzie do mnie wybrana główka - Roseanne. Fajnie, prawda? To oznacza, że pora zbierać na ciałko dla tej główki :)

Ciałka mają ładne, nie wychudzone.Troszkę śmieszne rozwiązanie zastosowano w przypadku bioder, ale podejrzewam, że "na żywo" nie wygląda to źle. Ach, ukradnę jeszcze fotkę od Atsuri, żebyście zobaczyli porównanie ciałek Dollzone i Planetdolla :)

A oto one

09:51, maroccanmint
Link Komentarze (2) »
czwartek, 08 lipca 2010

Strasznie bym chciała deszczu... bardzo strasznie. Bo mamy tu takie slońce i tak piękną pogodę, że szkoda ją tracić na siedzenie w domu.

A ja bym chciała trochę sobie poszyć :)

***

Z rzeczy innych: stałam się użytkowniczką portalu szafa.pl... Nie jestem jeszcze za stara na takie rzeczy, prawda? Zresztą, frajda jest niezależna od wieku, prawda? No i mam fioła na punkcie nowego koloru, więc...

***

Upał jest. Idę się schłodzić pod prysznicem - żeby było śmiesznie, po nas do kabiny wchodzi zawsze kot i brodzi sobie łapkami w wodzie i wylizuje drzwi kabiny do sucha :)

A potem zapraszam gazelę na przejażdżkę do pracy :|

11:00, maroccanmint
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 05 lipca 2010

Nawet ateiści czasami tak mówią, prawda? Za co dzięki?

Za to, że palca sobie nie obcięłam, a tylko przecięłam i już prawie się zagoił, a blizna tylko troszkę ściąga opuszek... i już w niczym nie przeszkadza...

Za przyjaciół i krewnych... w tym Dziewczynę mojego Brata, która do spółki z tymże uczyni mnie w stosownym czasie ciotką :)

Za wynik wyborów wczorajszych...

I za bób i młodą kapustę. O, taką:

Uwielbiamy ją szczerze, więc często i w różnych odmianach pojawia się na stole.

***

Ale za piekielne upały to już chyba nie bardzo wypada składać Bogu dzięki :) ^^

 

20:46, maroccanmint
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 czerwca 2010

 

Nie wiem dlaczego, ale tą sukienkę lubię najbardziej. Może ta bawełna z ikea jest trochę nazbyt sztywna, ale za to kolor wynagradza mi wszystko. I podbija zieleń jej nowiutkich oczu, wybieranych przez Mariusza. Swoją drogą - kiedyśmy się poznali, taki właśnie miałam odcień włosów i takie zielone oczy... soczewki kontaktowe czynią cuda, zieleń była intensywna i świeża. teraz też noszę "kontakty", ale zwykłe. A Mariusz widać tęskni, skoro wybrał te oczka... :)

Nabyłam również mojej małej serwis herbaciany, ale nie jestem z niego zadowolona. Poluję więc na allegro na ładniejszy, mam nadzieję zdobyć jakiś. W ogóle planuję sobie w myślach całą dioramę pokoikową - panieński pokój sióstr - rodem z emancypantek lub podobnego okresu. Pastelowe kolory, malowane meble, książki i różne śliczności. Gdzie ja to będę trzymać? w każdym razie- na chwilę obecną posiadam - skrzynkę malowaną, rodzaj kuferka który zdekupażowałam i obdrapałam, zatem wygląda jak skrzynia babuni; mosiężny świecznik i żelazko (retro ^^ ); półeczkę pełną minaturowych słowników - panny muszą wszak pobierać nauki, zapas jabłuszek... Mam też śmieszne plasterki owoców z masy fimo, które normalnie służą do dekoracji paznokci, a u mnie będą częścią owocowej tarty. Też z masy fimo. Dziewczęta lubią słodycze, prawda?

 

 

 

13:24, maroccanmint
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16