Blog > Komentarze do wpisu

Wegetarianka?

Moja dieta coraz śmielej zmierza w stronę całkowitego wegetarianizmu. Bezideowo, za to ze smakiem. I tak mięso jadałam tylko od wielkiego dzwonu, bez przyjemności, wiec po co się zmuszać? Zwłaszcza, że po mięsnej potrawie nie najlepiej czuje się mój żołądek?

Jak już kiedyś napisałam - mogłabym żywić się soczewicą, makaronem i gorzką czekoladą. soczewica góruje, w najbliższą sobotę będzie podawana w ramach wieczoru hinduskiego wśród innych przysmaków. Nawet koledze z pracy powierzyła moje najlepsze przepisy. Ale że nie tylko soczewica jest na świecie, że jest jeszcze fasola, ciecierzyca o orzechowym posmaku, pyszny bób - no i mnóstwo warzyw - zaraz ruszam do kuchni na czerwoną fasolę z ryżem. Bo ryż lubię tyż ;-)

I tylko soja nie wzbudza we mnie entuzjazmu. Nie lubię zapachu gotującej się, nie lubię mdłego posmaku ugotowanej i tylko raz w życiu użyłam gotowego sojowego prefabrykatu. Uzyłam - i nie zjadłam. Sojowe kotleciki w warzywach "po grecku" miłosiernie zjadł Mariusz i więcej o tym nie mówiliśmy.

Zamierzam również zaprzyjaźnić się z mungo i adzuki. Mało o nich wiem, ale sądzę, ze kiedy spróbuję ich smaku po ugotowaniu, podpowiedzą mi, co będzie do nich pasowało. W każdym razie adzuki wzbudza moją niesamowitą ciekawość - podobno jest słodkawa i orzechowa. Hm...

***

PO fasoli zamierzam uroczyście i nie robiąc zgoła nic położyć się do łóżka. Wczorajsza walentynkowa zmiana w pracy zakończyła się dla mnie nad ranem, o 4:10. I chociaz spałam do południa, bynajmniej nie tryskam energią. Więc czemu mam się snuć po domu, a rano wstać na siódmą z trudem i bólem głowy?

Żeby nie było jednak - uszyłam cztery lawendowe saszetki. Ale ciemno jest, nie robię zdjęcia. Nie chce mi się.

poniedziałek, 15 lutego 2010, maroccanmint

Polecane wpisy

  • Jestem tam

    Groźba spełniona. Trochę mi żal, bo nie mogę przenieść wszystkiego ze sobą, ale od dziś jestem tu: www.maroccanmint.blogspot.com Do zobaczenia!

  • Rozjuszyłam się

    Rano blox zeżarł mi wielki wpis - o tym co robiłam w weekend, co mnie spotkało w lesie, co wydziergałam, wyfilcowałam i uszyłam. O mojej nowej czerwonej szmince

  • Łóżko

Komentarze
brahdelt
2010/02/16 12:47:39
Nigdy nie próbowałam sojowych "kotletów", śmieszy mnie takie robienie kotleta na kształt i smak kotleta, po co? Nie lepiej po prostu jeść warzywa pod postacią warzyw? *^v^* Bób, soczewicę i cieciorkę też lubię. Ja w zasadzie chyba wszystko lubię! ~^^~ (Oprócz dyni...)
-
2010/02/16 20:01:25
A ja lubię sojowe kotlety, są smaczne, soczewicę muszę jeszcze opanować, nigdy nie gotowałam;/
-
2010/02/16 20:05:06
Aha, przeczytałaś mój komentarz pod lalkami? Pytałam w nim o skrzyneczke.
-
2010/02/16 21:46:27
Haha ;) Zdjęcia rękawic, w poprzednim poście, mnie doszczętnie rozwaliły :D
Teraz już wiem co to znaczy miętosić kota w rękawicach :D (jak to określiłaś w komentarzu) jest mi niezmiernie miło, że się wpasowałem w gusta ! :) Niech dobrze służą !
W razie czego polecam się na przyszłość :) Cierpliwość to moja mocna strona ! :)
eee, wiem co to znaczy taki 'wybredny' klient :D Sam to takich należę :P (nawet do bardzo wybrednych, :D i nie zdecydowanych, nie ukrywam :P)
-
2010/02/17 20:26:48
Nie przepadam za soją, uzywam sosu sojowego :) Natomiast bardzo lubię soczewicę, szczególnie brązową.
-
2010/03/06 21:23:27
Zapraszam po odbior wyroznienia :)