Blog > Komentarze do wpisu

Czarno-biała sukienka

Podobno mam mały astygmatyzm. Może to dlatego nie wychodzą mi proste zapięcia? ^^ Bo fakt, ze tą czarną sukienkę szyłam po omacku, nie widząc czarnej nitki na czarnej tkaninie, mogę tylko wspomnieć. Z tego też powodu spódnica sukienki jest w jednym miejscu zagadkowo sfałdowana (jedna z fałd wdała mi się pod stopkę bezczelnie i powstał bład, który zobaczyłam już na lalce). No i to zapięcie. Co robię źle? Wiem, więc dzis postaram się nie popełnić błędu.

Bo dziś będę bawić się we wstążki. Ostatnio czytałam znowu "Przeminęło z wiatrem" i opis sukienki, która miała szesnaście falbanek obszytych aksamitkami bardzo do mnie przemówił. Szkoda mi tylko, ze nie mam overlocka, bardzo by mi to ułatwiło żywot krawiecki...

A teraz Yan i sukienka. Lalka siedzi sobie teraz ze spuszczoną główką na parapecie, pewnie duma o wyprawie, która wkrótce ją czeka i liczy na palcach dni

Ach - właśnie - właścicielka Rizy i freta proszona jest o kontakt pod adresem: ganczarska_justynamałpkawp.pl

Popatrzcie sobie, miłe moje i mili moi i oceńcie: pomysł na karczek podwędzony od Brahdelt, ale biały i czarny batyst niespecjalnie się polubiły. Na białej tkaninie jest teraz pełno mikroskopijnych kłaczków, które robią wrażenie brudnych smużek. No i haleczkę widać za mało.

 

 

poniedziałek, 25 stycznia 2010, maroccanmint

Polecane wpisy

  • Jestem tam

    Groźba spełniona. Trochę mi żal, bo nie mogę przenieść wszystkiego ze sobą, ale od dziś jestem tu: www.maroccanmint.blogspot.com Do zobaczenia!

  • Rozjuszyłam się

    Rano blox zeżarł mi wielki wpis - o tym co robiłam w weekend, co mnie spotkało w lesie, co wydziergałam, wyfilcowałam i uszyłam. O mojej nowej czerwonej szmince

  • Łóżko

Komentarze
brahdelt
2010/01/25 15:24:21
A ściągaj ile wlezie, przecież i tak nie ja wymyśliłam karczek, a w ogóle Twój jest inny. *^v^*
Nie widzę krzywego zapięcia, a sukieneczka jest super, muszę mojej Japonce też uszyć coś w czerni, ona docelowo ma być taką gotycką lolitką w bielach i czerniach. Haleczki rzeczywiście nie widać, możesz jej zrobić sesję w samej bieliźnie, wtedy pokażesz halkę, pończoszki. ~^^~
Rori sama nie wie, na co teraz bardziej czeka - na przyjazd sióstr (obydwie w drodze), czy na czwartkowe spotkanie, spodobało jej się wychodzenie na miasto i poznawanie innych lalek. Aż mi się na stojaku kręci! ^^
-
2010/01/26 10:25:28
Śliczna sukienusia! :-)
-
yarnferret
2010/01/26 10:38:20
bajeraśna ta sukienka, a krzywiznami się nie przejmuj, pamiętaj w każdym rękodziele powinien być jakiś błąd, dzięki temu jest w 100% niepowtarzalne ;) w mojej sukience też będzie kupa krzywych szwów, bo przecież moja maszyna jest jednym z bardziej złośliwych obiektów nieożywionych jakie znam..... ;)
-
2010/01/26 12:10:29
Zdjęcia w sepii cudne! Falbanki piękne! W kolorze Yantaria wydaje się jednak taka smutno-żałobna w tej czerni z białymi akcentami... Jestem pod wrażeniem jej rajstop - czy to też dzieło własnoręczne?

Maroccanmint, czy mogę skorzystać z podanego maila, żeby zapytać na priva o czwartek?
-
2010/01/26 15:22:06
Mikha-ell, oczywiście, zapraszam na pocztę :-)
-
2010/01/28 07:03:31
ochh... kusisz mnie coraz bardziej! zawsze marzyłam o uszyciu sobie takiej sukienki. no może nie zupełnie takiej, bez kokardek i różyczek i z mniej falbaniastą spódnicą, tak, żeby można było ją nosić bardziej na co dzień :). jakoś ta myśl siedziała gdzieś głęboko we mnie a teraz zaczyna wypełzać na powierzchnię i narzucać się coraz natrętniej ;)
-
a-gunia1983
2010/02/06 23:07:40
Witaj! Pierwszy raz odwiedziłam twój blog i jestem w szoku. Szyjesz przepięknie naprawdę składam pokłon bo ja i maszyna to dwie różne rzeczywistości. Pozdrawiam Aga