Blog > Komentarze do wpisu

Szmaty, szmaty

Wczoraj, szyjąc poduszkę dla mojej Mamy, zastanawiałam sie nad tym, co w idei patchworku podoba mi się najbardziej.

Oto poduszka: żółty pochodzi z Ikea, błękitny był zdobyczna koszulą (zapinany przód koszuli posłużył mi jako zapięcie tyłu poduszki), skrawek brązowego pozostał po pledziku dla córki znajomej, a prześliczny wzorzysty materiał kosztował mnie w pewnym sklepie 80 groszy, kiedy jeszcze był dołem od meskiej piżamy... Wzór nazywa się "broken dishes" i tak mi się wydaje, że ten chłodny błękit ładnie podkreśla miękkość brązów. 

I właśnie to, o czym o pisałam - ta zbieralność różnych szmatek, historia, jaka z nimi wchodzi do całości wydaje mi się najbardziej interesująca w całym procesie szycia. Bardziej nawet niż dobieranie barw. Bo czy to nie wspaniałe, gdy w jednym przedmiocie spotykają tak różne "skrawki życia" - sukieneczka siostry z czasów, gdy była jeszcze słodkim berbeciem; koszula wuja; powłoczka, która już nie posłuży we śnie...

I jeszcze jedno zdjęcie: poduszka z kotem była moim pierwszym spotkaniem z Paper piecing. Wówczas nie bardzo wiedziałam, jak ją wykończyć. Mama dodała jej plecy i oto ona: sympatyczna. Pokazywałam ją już wcześniej, ale pochwalę się jeszcze raz.

 

 

sobota, 24 stycznia 2009, maroccanmint

Polecane wpisy

  • Sponsorem dzisiejszego seansu szycia jest literka "B"

    "B" jak Brahdelt :-) bo to od Niej dostałam śliczny materiał, który sam narzucił formę i kształt szycia. Zdradzę Wam, że były też inne skrawki, ale one czekają

  • Dla Edy, Czarcika i Bożenki ;-)

    Jakoś ostatnio rączo mi idzie i pisanie, i szycie. Postanowiłam wprowadzić w życie radę Mariusza i zostawiać pracę w pracy, nie denerwować się i nie gryźć spraw

  • Tajemnicza wymianka z Lejdik

    Mogę już odtajnić tajny projekt w połowie - Lejdik dostała moją przesyłkę i chyba jest zadowolona ;-) Uszyła dla niej dwie poduszki w zieleniach, bo taki był za

Komentarze
2009/02/23 13:40:09
Śliczna poducha!!!